niedziela, 3 marca 2013

Imagine z gifami part I

(1) Opowiadasz żart. Nikt inny się nie śmieje z wyjątkiem Nialla.


(2) Harry, jak tańczy [T.I.] ??

(3) Ty narzekasz na siebie.
Niall śpiewa Ci swój wers z "Little Things".

(4) Reakcja Nialla na spotkanie z Tobą.


(5) Moja reakcja kiedy w tv leci teledysk One Direction i ktoś nagle zmienia kanał.


(6) Moja reakcja kiedy ktoś hejtuje 1D.

(7) Moja reakcja kiedy ktoś mówi, że Harry pasuje do Taylor.


(8) Moja reakcja kiedy dowiem się o koncercie 1D w Polsce.


(9) Ty : Zayn, kochajmy się.

Zayn : Łóżko już nagrzane.
(10) Dziennikarz "Zayn co robicie z [T.I.] kiedy jesteście sam na sam?"


(11) Reakcja chłopaków będących nad morzem.


(12) Zjarany Zayn : I love you [T.I.]


(13) Reakcja Nialla kiedy pytają go o Ciebie


(14) Dziennikarz : Niall jak "podbijasz" serca kobiet?


(15) Reakcja Liama kiedy dowiedział się, że  jesteś wolna.
"Nie na długo"
(16) Dziennikarz : Chłopcy pokażcie jak cieszycie się na widok [T.I.]


(17) Moja reakcja na wieść o koncercie 1D niedaleko mojego miasta.
"Już jadę, mężowie!"

(18) Otwierasz drzwi łazienki a tam Niall w wannie.

(19) Ty : Pragnę Cię Niall

(20) Ty : Chłopak z gitarą byłby dla mnie parą.

Niall : Challenge accepted.
(21) Kiedy chcesz zrobić chłopakom zdjęcie.



____________________________________________________
Wiem, że słabo mi to wyszło, ale nie mam weny na nowy imagine, a poza tym mam limit na Twitter'ze dlatego wstawiam efekt zabawy gifami.
Dziękuję za uwagę.
Pytania? Prośby o imagine z dedykacją? Piszcie ! ♥
@justKJx

sobota, 2 marca 2013

# 3 Louis

~ Oczami [T.I] ~
Wstałam rano z zamiarem omijania każdego człowieka stąpającego po powierzchni globu. Cóż.. nadszedł znienawidzony dzień moich urodzin. Kończyłam 19 lat. Nienawidziłam tego dnia, ponieważ wszyscy ludzie, którzy przez większość roku się do mnie nie odzywają stają się nagle takimi sztucznie uśmiechniętymi "robocikami" nastawionymi na pozytywne zachowania. Wolałabym cały dzisiejszy dzień spędzić w domu, błąkając się bezczynnie wokół domu w porozciąganym dresie i z kubkiem gorącej herbaty w dłoni. Ale kochani rodzice potrafią pokrzyżować plany...
Obudziłam się w słabo oświetlonym pokoju. Budzik wskazywał 11:30. Przez małe otworki między roletą próbowały się wedrzeć słoneczne promienie. Podniosłam się z łóżka podpierając się na nadgarstkach. Sięgnęłam zwinnym ruchem po telefon pozostawiony zeszłej nocy na stoliku obok mnie.
Powiadomienia z Facebooka. Pół strony życzeń. Nie zależało mi na słowach tych ludzi. Wołałam szczerze życzenia ze strony mojej najlepszej przyjaciółki. Ledwie przetarłam oczy po przejrzeniu wszystkich życzeń i usłyszałam pukanie do swoich drzwi.
- Niespodzianka - w progu ujrzałam mamę z tortem w ręku, tatę z aparatem od razu wywołującym zdjęcia i [I.T.P].
Wykrzyczeli te słowa z większym entuzjazmem niż się spodziewałam.
- Jak miło, że o mnie pomyśleliście - uśmiechnęłam się.
- Zanim damy Ci prezenty zdmuchnij świeczki i pomyśl życzenie - powiedziała mama.
- W porządku, spokojnie - zaśmiałam się i pomyślałam życzenie. Wątpiłam w to, że się spełni, ale mimo to wypowiedziałam je w myślach i dość mocnym powiewem wiatru zdmuchnęłam wszystkie świeczki za jednym razem.
- Wszystkiego najlepszego kochanie - mama odstawiła tort na biurko i przytuliła mnie razem z tatą wręczając mi kopertę z pieniędzmi.
- Zaoszczędziliśmy trochę pieniędzy na ten prezent więc mamy nadzieję, że Ci się spodoba - tata uśmiechnął się, [I.T.P] przejmując aparat zrobiła kilka zdjęć i razem z mamą odprowadzili mnie do okna padającego na podwórko.
Przed bramą wjazdową do naszego domu stał piękny, czerwony mini cooper. Zawsze marzyłam o tym aucie.
- Dla mnie? Naprawdę? - pytałam z entuzjastycznym tonem wytrzeszczając lekko oczy.
- Tak - rodzice podzielili mój entuzjazm - idź go wypróbować - powiedział tata wręczając mi kluczyki.
Pocałowałam oboje rodziców w policzki i zbiegając na dół po schodach razem z [I.T.P] znalazłyśmy się na podwórku. 
Otworzyłam samochód i wsiadłyśmy do środka. Radio automatycznie włączyło się i z głośników zabrzmiała nasza ulubiona piosenka (a właściwie cover) One Direction - One Way Or Another.
Zaczęłam postukiwać palcami w rytm piosenki i włączyłam silnik.
Przekręciłam klucz i przejechałyśmy kawałek obok mojego domu. Samochód był świetny.
Cieszyłam się, że po raz pierwszy dzień moich urodzin zaczął się inaczej niż zwykle.
Jednak nie przeczuwałam jeszcze co miało stać się później...

~ Oczami Louisa ~ 
Przechadzałem się wolno przez pasy. Nagle mijając jeden z domów usłyszałem pisk opon. Zatrzymałem się mrugając intensywnie. Przed chwilą cale życie przeskoczyło mi przed oczami. 
Pokręciłem głową starając się obadać sytuacje. Stałem dosłownie kilka centymetrów od jadącego wprost na mnie samochodu. 
- Cholera - usłyszałem głos dziewczyny siedzącej na miejscu kierowcy.
Choć przed chwilą niemal mnie nie potrąciła jej głos był melodią dla moich uszu. Brzmiała jak anioł.
- Przepraszam - powiedziałem podchodząc pod drzwi z jej strony - powinienem się rozglądać kiedy przechodzę przez ulicę - tłumaczyłem się.
- Nie szkodzi. To ja nie patrzyłam jak jadę. Głupia, głupia, głupia - [T.I.] uderzyła się kilka razy otwartą ręką w czoło.
- Nie, nie. Nie jesteś głupia, a przynajmniej nie wyglądasz na taką - złapałem ją za nadgarstek i odciągnąłem jej rękę od czoła uśmiechając się przy tym.
- Może dasz się zaprosić na kawę w ramach przeprosin? - zapytała z uśmiechem.
- Cóż.. - podrapałem się w tył głowy - wybierałem się na spotkanie z kumplem...-powiedziałem zakłopotany.
- Nie chcę się narzucać, ale może pójdziemy w czwórkę? Ja, [I.T.P], Ty i Twój przyjaciel, co Ty na to? - uniosła brew przygryzając wargę w oczekiwaniu.
- Ooo.. to całkiem niezły pomysł - skinąłem głową - zadzwonię do Zayn'a i powiem, żeby był pod Starbucks'em za 20 minut - powiedziałem po czym wysłałem pospiesznie SMSa Mulatowi.
- No to wsiadaj - zatrąbiłam i zaśmiałam się.
Zaśmiałem się tuż po niej i po zamknięciu drzwi skórzane miejsce na tyłach samochodu.
Na miejscu byliśmy po 15 minutach.
Specjalnie wysiadłem zanim [T.I] i jej przyjaciółka opuszczą samochód.
Otworzyłem drzwi im obu. Chciałem zrobić dobre wrażenie.
Nie minęło kilka minut i już ujrzałem zdyszanego Malika biegnącego w naszym kierunku.
- Czekajcie - powiedział z trudem łapiąc oddech i dobiegł do nas.
"W pełnym składzie" weszliśmy do pomieszczenia. Dziewczyny zajęły stolik a ja z Zayn'em podeszliśmy do kasy żeby kupić kawy i coś do przegryzienia.
- Stary - Zayn wyrównał oddech trzymając rękę na piersi a drugą opierając o moje ramię - Gdziie Ty wypatrzyłeś takie laski? - zapytał nie kryjąc podziwu.
- Kiedy przechodziłem przez pasy jedna z tych dziewczyn omal mnie nie potrąciła. W ramach przeprosin zaproponowała kawę we czwórkę. Nie mogłem nie skorzystać z takiej okazji - mówiąc to podałem pieniądze kasjerce i podniosłem tacę z parującymi kawami.
Podeszliśmy do stolika, postawiłem tacę na środku i zajęliśmy miejsca na przeciwko dziewczyn.
- Nie zdążyłem się jeszcze wam przedstawić - odchrząknąłem, podniosłem swój kubek i upiłem łyk.
- Jestem Louis. Louis Tomlinson, a to mój przyjaciel Zayn Malik - uśmiechnąłem się i wskazałem kciukiem na chłopaka.
- Miło was poznać - powiedziała jedna z dziewczyn.
- Ja jestem [I.T.P] a to moja przyjaciółka [T.I.] - wskazała na nią palcem i na jej ustach zagościł uśmiech.
- Nam też miło was poznać - skinął głową Zayn i wszyscy w geście powitalnym po kolei uścisnęliśmy sobie dłonie.
Przebywając tam rozmawialiśmy długo i śmialiśmy się z historii, które opowiadał Malik.
Przez cały ten czas nie mogłem przestać patrzeć na [T.I]. Miała w sobie coś co nie pozwalało mi oderwać od niej wzroku. Kiedy mówiła tylko do mnie czułem motylki w brzuchu. Chciałem żeby ta znajomość zaowocowała czymś więcej. Musiałem zrobić krok w jej kierunku więc..
- Co powiecie na to żeby się stąd wyrwać i pójść do mnie obejrzeć jakiś film? - wyszedłem z inicjatywą.
- Świetny pomysł - Zayn uniósł kciuk ku górze szczerząc się w uśmiechu.
- Już nie susz zębów Malik - walnąłem go ręką w ramię i zaśmieliśmy się wszyscy.
- Chodźmy - podniosłem się i wyrzuciłem puste kubki po kawie.

~ Oczami [T.I] ~
Kiedy byliśmy już na miejscu zaparkowałam samochód przed domem Lou.
Wszyscy weszliśmy do środka.
Louis zaczął biegać wokół salonu jak oszalały. Zbierał porozrzucane ubrania, puste paczki po chipsach itd.
Widząc jego zaangażowanie przysiadłam na kanapie i podśmiewałam się cicho pod nosem.
- No co? - Louis przestał sprzątać i spojrzał na mnie.
- Nic - zaśmiałam się trochę głośniej.
- Czyń swoją powinność, sprzątaczko - powiedział Zayn i skoczył zwinnie na kanapę wkładając do buzi chipsa.
- Ty też przeciwko mnie? - uniósł brew ku górze i rzucił w kumpla poduszką na co on tylko się zaśmiał.
Zdecydowaliśmy się wszyscy na horror.
Oglądanie takich filmów z chłopakami dawało możliwość zbliżenia się do siebie.
[I.T.P.] przy każdej możliwej okazji wtulała się mocniej w muskularne ramiona Zayna.
Louis objął mnie ramieniem a ja oparłam głowę o jego tors. Prawie zasnęłam. Nie bałam się horrorów.
Ale przecież przy nim mogłam poudawać.
W pewnym momencie podskoczyłam z miejsca i mocno ścisnęłam rękę Lou.
Widząc moją reakcję chłopak spokojnie splótł nasze dłonie.
- Nie bój się, jestem obok - wyszeptał z uśmiechem i przytulił mnie.
W tamtej chwili zrobiło mi się przyjemnie ciepło w środku. Moje myśli zaczęły krążyć wokół jego osoby.
Do końca filmu nie patrzyłam się w ekran nawet przez chwilę. Patrzyłam na niego. Oparłam głowę na jego torsie i wsłuchiwałam się w bicie jego serca.
To było cudowne uczucie.
Nagle, kiedy film się skończył ktoś zapalił światło i usłyszeliśmy chrząknięcie za plecami.
Wszyscy błyskawicznie odwróciliśmy się za siebie.
W drzwiach stała dwójka ludzi w średnim wieku. Podejrzewam, że państwo Tomlinson.
- D- d - dobry wieczór - powiedzieliśmy wszyscy z wyjątkiem Louisa.
Chłopak automatycznie jak na rozkaz zdjął rękę z mojego ramienia i odsunął się.
Biedny chłopak speszył się przed rodzicami. Zayn nie odstępował od [I.T.P] ani na chwilę.
- Dobry wieczór - odpowiedzieli rodzice Tommo prawie chórkiem.
- Mógłbyś nam wytłumaczyć całe zajście młody człowieku ? - zapytał tata Louisa.
- My tylko oglądaliśmy film. Przecież nie zorganizowałem imprezy. Wielkie rzeczy - Boo Bear przewrócił oczami.
- Późno już, to może my się już zwiniemy - Zayn spojrzał na mnie i [I.T.P].
- Tak, rodzice pewnie się martwią. Przepraszamy za niespodziewaną wizytę. Dobranoc - powiedziałam w imieniu naszej trójki i opuściliśmy dom Tomlinsonów.

** TYDZIEŃ PÓŹNIEJ **

~ Oczami Louisa ~
Minął już tydzień od kiedy poznałem [T.I.] zbliżyliśmy się do siebie i postanowiliśmy zostać parą.
Zaiskrzyło również między Zaynem i [I.T.P.]. Non stop umawialiśmy się wszyscy na podwójne randki.
Dzisiaj były Święta Bożego Narodzenia.
Przez 2 dni specjalnie nie odzywałem się do [T.I.]. Chciałem zrobić jej niespodziankę.
[I.T.P.] zadzwoniła do niej, że ma ważną sprawę i umówiły się w parku.

~ Oczami [I.T.P.] ~
Kiedy ujrzałam [T.I.] idącą w moją stronę uśmiechnęłam się.
Louis czekał w gotowości za drzewem niedaleko nas.
- Hej [T.I.] - przytuliłam ją i dałam Louisowi znak że może już podejść.
- Cześć, to o czym chciałaś pogadać? - zapytała.
Szybko wyjęłam z kieszeni kurtki telefon i udałam że dostałam wiadomość.
- Na śmierć zapomniałam, muszę już iść. Przepraszam [przezwisko wymyślone dla Cb przez I.T.P.] i Wesołych Świąt - powiedziałam, odwróciłam się na pięcie i odeszłam.

~ Oczami [T.I.] ~
"Co?" - mówiłam w myślach marszcząc brwi.
Nagle ktoś objął mnie w pasie od tyłu.
- Tęskniłem - usłyszałam szept Louisa.
Odwróciłam się gwałtownie i moje oczy się zeszkliły. Nie odzywał się do mnie od 2 dni, nie wiedzieć czemu i nagle ni stąd ni zowąd się pojawia i mówi, że tęsknił.
Nie rozumiałam tego.
- Nie płacz kochanie - spojrzał mi w oczy i ustał naprzeciwko mnie.
- Ale - powiedziałam rozdziawiając usta.
- Nic nie mów - położył palec wskazujący na moich wargach - spójrz - wskazał palcem w górę.
Nad nami na lampie ulicznej wisiała jemioła.
- Kocham Cię [T.I.] - powiedział i złożył ciepły pocałunek na moich ustach.
- I właściwie to - kontynuował - mam dla Ciebie prezent.
- Zamknij oczy - poprosił.
Zgodziłam się ponieważ bezgranicznie mu ufałam.
Usłyszałam tylko szelest i Louis powiedział, że mogę otworzyć oczy.
Zaśmiałam się.
Louis owiązał wokół siebie czerwoną wstążkę do prezentów i uśmiechnął się.
- Wesołych Świąt, skarbie - przytulił mnie mocno.
- Rozpakujesz prezent? - uniósł brew i zaśmiał się.
Nie odpowiedziałam. Pociągnęłam zwinnym ruchem za wstążkę i rzuciłam ją na podłogę.
Zbliżyłam się do mojego skarba i złączyliśmy się w namiętnym pocałunku a po moim policzku spłynęła łza szczęścia.
Ten tydzień był najlepszy w moim życiu. Urodziny, prezent gwiazdkowy i co najważniejsze - PRAWDZIWĄ MIŁOŚĆ.

______________________________________________________
Wreszcie dokończyłam imagine o Louisie. Mam nadzieję, że wam się spodoba.
Przepraszam za wszelkie błędy, ale nie mam siły ich sprawdzać.
Zachęcam do czytania poprzednich i głosowania w ankiecie obok.
@justKJx