niedziela, 24 lutego 2013

#1 Larry

"Żyj chwilą, bo wszystko jest niepewne - Louis Tomlinson." Ten imagine dedykuję mojej przyjaciółce Alicji, która tak samo jak ja należy do #LarryShippers ♥

~ Oczami Louisa ~
Znasz to uczucie kiedy chcesz wykrzyczeć swoją złość i frustrację, ale nie możesz.. i jest Ci z tym cholernie źle, bo tłumisz ją w sobie. Jednak nie robisz tego w obawie o reakcję bliskiej osoby?? Właśnie tak się czułem kiedy dowiedziałem się, że w przyszłym tygodniu Harry na dobre opuszcza Holmes Chapel. Miał się przeprowadzić do Londynu. Nie mogłem znieść myśli o jego wyprowadzce. Przeżyliśmy tutaj cudowne chwile.
- "Przyjaciele na zawsze" pamiętasz? Zawarliśmy pakt, Harry!! - krzyczałem zdenerwowany.
- Pamiętam... - loczek zwrócił wzrok ku podłodze i westchnął ciężko.
- Właśnie! Więc powiedz mi do ciężkiej cholery jak masz zamiar nadal utrzymywać naszą przyjaźń będąc tak daleko ode mnie? - pytałem wciąż utrzymując wysoki ton głosu.
- Sam nie wiem.. nie krzycz na mnie - Harry schował twarz w dłoniach.
- Harry, ja... nie chciałem. Przepraszam.. - moja mina zrzedła i przytuliłem chłopaka.
- Zrozum, że to nie moja wina. Taka była decyzja sądu *... - loczek przygryzł wargę.
- Rozumiem, rozumiem - pokiwałem głową - ..ale czekaj... mam pomysł! - uniosłem palec w górę wytrzeszczając lekko oczy niczym matematyczny geniusz.
- Oświeć mnie - Styles przewrócił oczami oczekując jakiegoś szalenie niemożliwej idei.
- Przeprowadzę się do Londynu tak jak Ty. Wynajmę dom obok i nie będziemy musieli zakańczać naszej znajomości - powiedziałem patrząc w jego połyskujące, zielone tęczówki.
- Genialny pomysł Lou - uśmiechnęliśmy się jednocześnie i przybiliśmy sobie piątkę.
~ Oczami Harry'ego 2 lata później ~ 
Minęły już 2 lata od kiedy razem z Lou wyjechaliśmy do Londynu. To miasto w jesienne poranki wyglądało pięknie. Liście drzew złociły się i gdzie nie gdzie brązowiały. Park był przepełniony parami spacerującymi za rękę. Siedzieliśmy na ławce w jego centrum. Śmialiśmy się i rozmawialiśmy chwilami poważnie o swojej przyszłości. Louis był dla mnie kimś więcej niż tylko przyjacielem. Kiedy na chwilę odchodził np. do sklepu czułem w sercu ogromną pustkę. Musiałem wyznać mu co do niego czuję. To był idealny dzień, żeby to powiedzieć.
- Lou, ja.. - zacząłem niepewnie i ująłem jego lewą dłoń w obu swoich.
- Tak? - zapytał z tym jego pół uśmiechem i z nadzieję spojrzał mi w oczy.
- Nie mogę dobrać odpowiednich słów, żeby Ci to wyznać.. Przez te wszystkie lata naszej znajomości bardzo się do siebie zbliżyliśmy i..
- Chyba już wiem co chcesz mi powiedzieć - zagryzł delikatnie wargę unosząc kąciki ust ku górze.
- Naprawdę? Kamień spadł mi z serca - odetchnąłem zamykając oczy na chwilę po czym znowu patrzałem na jego pogodną twarz.
- Pytanie brzmi czy myślimy o tej samej rzeczy - Louis uniósł jedną brew.
. larry xx .

- No cóż, bo ja... kocham Cię Louis! Zawsze kochałem - przygryzłem dolną wargę aż do krwi w oczekiwaniu na jego reakcję.
- Ja Ciebie też kocham. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że wyrzuciłem to z siebie. Zbyt długo dusiliśmy w sobie to uczucie, stary - skinął głową po czym ujął moje policzki w dłonie i złożył ciepły pocałunek na moich wargach.
Trwaliśmy tak jeszcze przez chwilę po czym wstaliśmy z miejsca i  ruszyliśmy w stronę domu.
Trzymaliśmy się za ręce. Nie obchodziło nas co pomyślą inni. Najważniejsze było to, że mamy siebie...

___________________________________________________
* - sprawa dotyczyła praw rodzicielskich po rozwodzie rodziców Hazzy
No więc skończyłam pisać pierwszy imagine.
W tym rozdziale One Direction nie istnieje. Podejrzewam, że w niewielkim procencie moich imagine'ów będzie w ogóle istniało. 
Przy okazji zapraszam do głosowania w ankiecie po boku : )
Dziękuję za uwagę. 
ZASADA POD KAŻDYM POSTEM :
min 5 komentarzy = nowy imagine.

3 komentarze:

  1. Boskie czekam na imagine Zayna o ile napiszesz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Już jest, ale Ty dobrze o tym wiesz :*

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe i jak czytałam to nie mogłam się oderwać,a to chyba dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń